Bądź grzeczny, mówili.
Będą dla ciebie mili
ONI
i będą cię tolerować.
Spolegliwie na ciebie patrzeć
i z litością traktować.
Bądź uległy, słyszałem.
Przepuszczą cię z zapałem,
gdy sami się już najedzą.
Resztkami ze stołu cię skarmią.
Kośćmi
i tym co bredzą.
Nie odzywaj się nieproszony.
Tyś tak nierozgarniony.
Twa gęba niewyparzona szczerością
urazić może ich dusze.
A twoje miejsce jest w kącie,
Ni kroku się stąd nie poruszysz.
Ty jesteś od innych gorszy.
Krzyczało ze wszystkich afiszy
gdy twe życie
które chowasz w portfelu
okazało się tak mało warte
dla tak niewielu.
Zginaj kark w pokorze
lub poddaj się ich srogiej karze.
A rany twoje od ich razów zadane
tak nieważne
Światu w ciszy obojętności
zostaną wykrzyczane.
Bo najgłośniej to krzyczy
którego nikt nie słyszy.
Dziecko schowane
w środku ciebie
w kącie zapomniane
Przez ciebie
—
Kończę – to wiersza prawo
Klnij lub zacznij bić brawo.
Lecz zanim przeklniesz me rymy przydługie
spójrz w lustro i odpowiedz
komu tym słowem
naprawdę wyświadczam przysługę?
Add a Comment