W rodzinie pierwotniaków spod Glukozowej 16 zapanował okres żałoby i gniewu. Wibrujące z żalu błony komórkowe reagowały wyłącznie na struktury białek kortyzolu i oksytocyny. Najstarszy pierwotniak, mający za sobą już sześć podziałów zabrał głos, wypuszczając do otoczenia całą gamę enzymów i nici RNA.
– To smutny czas dla nas wszystkich. Dzielnica Gluciasta, a szczególnie ulica Glukozowa, przy której mieszka nasza skromna rodzina, była spokojnym miejscem.
Pozostali obecni zadrżeli rzęskami. Młodzież, nie mająca za sobą jeszcze ani jednego cyklu podziału, jak to u młodych bywa w okresie buntu, zachowywała obojętny dystans, otaczając się lekko kwaśnym Ph.
Stary pierwotniak kontynuował.
– Ponad 400 cykli Krebsa temu przybyliśmy wraz z wydzieliną pająka giganta i zagnieździliśmy się tu, na tym skrawku podłoża. Gdy w trzecim pokoleniu nasze mitochondria przestały przetwarzać glukozę, było już nas szesnaście bilionów. Takie były nasze skromne początki. Nikt z naszej rodziny nie przypuszczał, że w okolicy zaczną panoszyć się straszni chuligani. Troglodyci i giganci. Nikt nie przypuszczał, że przyniosą ze sobą śmierć.
Witki niezliczonej liczby zgromadzonych Pantofelków z typu Orzęsków z podgromady Równorzęsych zadrżały, wydzielając do otoczenia kwaśny enzym o zapachu adrenaliny.
– Dwóch naszych towarzyszy zostało w potworny sposób wykorzystanych przez mieszkających nad nami Paciorkowców. Dwóch szanowanych i uznanych Pantofelków, z ogromną liczbą zasług dla naszego całego społeczeństwa, przed którymi było jeszcze wiele cykli Krebsa , zostało uprowadzonych i zginęło haniebną śmiercią. I to z łap Paciorkowca.
Błony komórkowe pofalowały smutno.
– Co powinniśmy zrobić? Są dla nas za silni, ale możemy im chociaż ukazać naszą pogardę. Dalej towarzysze! Do cyklu!
Nagle z wszystkich otworów wydalniczych chlusnęły produkty przemiany materii. Środowisko natychmiast stało się mętno-brązowe.
Nic już nie trzeba było dodawać. Wszystko zostało powiedziane.
Szesnaście mikrometrów dalej, zabłąkana bakteria z rodziny Salmonella, szturchnęła rozlazłego Pantofelka, który relaksował się po defekacji.
– Ty. O czym on gada? Co zrobił ten Paciorkowiec?
Obłe cielsko wydaliło odpowiedź.
– Uprowadził dwa Pantofelki z naszej rodziny, założył na czułki i pomaszerował na Paciorkowcadę. Chwalił się później, że nigdy jeszcze mu się tak wygodnie nie tańczyło.
– Aha – oznajmiła bakteria. – To smutne.
– No pewnie – odparł Pantofelek. – Ale nasi trzymali się dzielnie. W ramach buntu wydzielali mnóstwo śluzu. Rozpadli się dopiero po drugiej turce. Podczas walca.
Add a Comment