Prawdziwe koszty

Mądrzy ludzie wiedzą, że wszystko kosztuje. Nie ma nic za darmo.

To takie oczywiste, że aż wstyd o tym wspominać.

Ale

Czy nie zapominamy czasem o tym, że… naprawdę wszystko ma swoją metkę?

I naprawdę za wszystko trzeba zapłacić?

 

Weź się zastanów przez sekundę. Przecież:

Niepewność kosztuje więcej, niż zdecydowanie.

Tchórzostwo ma wyższą cenę, niż odwaga.

Stagnacja jest droższa, niż parcie naprzód.

Za zwlekanie zapłacisz więcej, niż za działanie.

Chowanie się w kącie jest znacznie droższe, niż wyjście przed szereg.

Za biedę trzeba zapłacić znacznie więcej, niż za dostatek.

Unikanie błędów kosztuje rząd wielkości więcej, niż ich popełnianie i nauka na nich.

 

Ludzie na łożu śmierci nie żałują błędów. Żałują tego, że nie spróbowali. Że nie dali sobie szansy. Że się bali. Że kierował nimi strach. No bo przecież lepiej nie zaczynać, bo może nie wyjść, może się nie udać. Dlatego lepiej zostać tu, gdzie jesteś. Najwyżej dopiszesz do listy kolejną pozycję, której będziesz żałować w swych ostatnich chwilach.

Serio?

 

Jasna cholera! Ile jeszcze? Ile jeszcze trzeba uiścić żeby to pojąć? Ile jeszcze tej bezcennej waluty musimy roztrwonić, by dotarło do nas, że oddajemy za bezcen najcenniejsze, co mamy?

Kiedy pojmiemy, że zapłatę uiścimy zawsze? I pal licho, jeżeli zapłacimy najłatwiejszą, najbardziej wymienialną i najłatwiejszą do zdobycia walutą – pieniędzmi. A jak przyjdzie zapłacić czasem? Życiem? Zdrowiem? Miłością? Albo co gorsza – Przyjaźnią? Tego przecież nie zamienisz na nic! Nie kupisz tego za żadne pieniądze świata. Masz to dziś, ale jak roztrwonisz, nie zostanie nic. Czasu nie sprzedają w żadnym sklepie. Przyjaźni nie kupisz ani w dyskoncie, ani w ekskluzywnym butiku. Nie zamówisz miłości online.

Pomyśl. Jaką to walutą musimy płacić? Pieniędzmi? Absolutnie! Pieniądze można zdobyć. Płacimy czymś, czego nigdy już nie odzyskamy. Czymś bezcennym. Tą walutą jest nasz czas. Nasze życie. Nasze szanse. Nasz wczorajszy zmarnowany dzień. Nasze być może lepsze jutro.

Śmiejesz się? Śmiej się. Ja widziałem to. Wierz mi, że dzisiejszy sezonik na Netflixie to dla Ciebie tylko dziesięć godzin. Ale wierz mi, że te dziesięć godzin kosztuje tysiąc razy mniej, niż jedna minuta na łożu śmierci.

Szukamy tego, co nigdy nie zostało zgubione. Rozglądamy się za czymś, od czego sami odwracamy wzrok, żeby na to nie spoglądać.

Dlaczego?

Ano być może dlatego, że…

Marzenia nie spełniają się tym, co siedzą na dupie.

Marzenia uwielbiają ryzyko, odwagę, pasję, emocje i ekscytację. Szybsze bicie serca, niepewność, przełamywanie siebie. I to spełnianie marzeń pozwala odkryć coś, czego właśnie niespełnione marzenie uczy. To nie szczyt jest najwspanialszą przygodą, lecz wędrówka na niego. W trudzie, znoju, pocie i przeciwnościach. Z wiatrem w oczy, zimnem na karku, piaskiem w oczy i zdradzieckim nożem w plecach.

A ci, którzy ze strachu, lenistwa, braku pasji i miliona innych powodów (zawsze jakiś się znajdzie), siedzą na parkingu w dolinie, nie doznają tego, czego nawet nie sposób opisać, będąc na szczycie.

Zapraszam Cię do tej drogi. Odwagi. Popełniajmy błędy. Naprawimy je i nauczymy się na nich. Nie po to, by stać się lepsi od innych, ale po to, by stawać się lepsi od siebie samych.

Bo jedyna osobą z którą powinieneś się ścigać, jesteś Ty sam.

 

Add a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *