– Maksiu! Maksiu! – wołam dokładnie tak samo, jak każdego poranka od sześciu lat. – Gdzież się podział ten pies?W całkowitej ciszy słyszę dobiegający z kuchni stukot pazurów, rysujących po wykładzinie.Zza futryny wygląda zziajany pysk mojego zwierzęcego d ...
Dziecko na mnie czeka
Zgrzyt rozdzieranego metalu zbudził spokój nocy, niczym zwolnione z blokady ostrze gilotyny. Rozpędzony siłą natury brzeszczot losu zwiastował to, czego nie dało się już zatrzymać.Huk potężnego zderzenia odbił się echem po ścianie lasu, i uciekł w nicość ...
Dzień, który wszystko zmienił
– Tato – pytam znudzona – daleko jeszcze? Pasma asfaltu, niczym węże, ciągną się w nieskończoność. Hipnotyzują. – Jeszcze dwie godziny, córcia – odpowiada tak, jakby to była dobra wiadomość. Ta wieść natychmiast potęguje moje przygnębienie. Boże, chyba ze ...