Takie tam

Każdy ma limit. Niezapisaną granicę.

Tak widać na barometrze życia. Widać to wyraźnie.

Każdy ma limit.

Oddechów.

Wschodów słońca.

Siorbnięć zupy pomidorowej.

Psiocząc na to, co zesłał nam los mamy nadzieję, że wszystko jeszcze przed nami.

Że mamy czas.

Mamy go nieskończenie wiele.

Ale… kto chciałby żyć wiecznie?

Wiecznie… to zawsze odkładane na jutro.

Wiecznie… to dzisiejsze piękno zawsze doceniane później.

Wiecznie… to teraźniejszy kolor zamieniony na jutrzejszą marną kopię.

Wiecznie… to zawsze do zrobienia potem.

Wieczne jest zawsze „kiedyś”.

Kto chciały żyć wiecznie?

Czy nieśmiertelny jest w stanie docenić zachwyt nad chwilą obecną?

Add a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *